Siedemnastogodzinna jazda z Los Angeles do Londynu okazała się niewyobrażalną katorgą.W ekspresowym tępie wycieczka przeobraziła się z wyprawy życia w podróż pełną wyrzutów.Przez następne 1500kilometrów nie było szans na to,by udręka osłabła chociaż na chwilę.Jake Williams postnowił uciąć sobie udawaną drzemkę.
-Witajcie w Londynie,prawdopodobnie najnudniejszym mieście na świecie.
Wymamrotała Daisy opierająca głowę o ramie Isabelli Williams.
-Jak to szło...Porzućcie wszelką nadzieję ci,którzy tu wchodzicie?
-Dosyć Bello!
-Witajcie w Londynie,prawdopodobnie najnudniejszym mieście na świecie.
Wymamrotała Daisy opierająca głowę o ramie Isabelli Williams.
-Jak to szło...Porzućcie wszelką nadzieję ci,którzy tu wchodzicie?
-Dosyć Bello!
Uciął tata,siedzący za kierownicą nowego,półterenowego BMW z silnikiem Diesa.Samochód harmonizował z zielonym otoczeniem nie tylko dzięki kolorowi lakieru,ale również ze względu na niskie zużycie paliwa.Zakup ekologicznego pojazdu był tylko jednym z wielu zabiegów jakie rodzice wykonali przed przeprowadzką.Adam i Glory Willims'owie chcieli pokazać nowym sąsiadom,że mimo swojego kalifornijskiego wyglądu i pokażnych sum na koncie nie zamierzają zaszpecić na Londyńskim gruncie zwyczajów rodem z Los Angeles.Pozostałe dowody potwierdzające cięć przystosowania się Williamsów do nowego otoczenia zostały wysłane jeszcze przed ich wyjazdem.
Z pierwszymi kroplami deszczu komentarze Belli stały się głośniejsze i bardziej złośliwe.
-Oh...Lipiec w krainie deszczów!-powiedziała znacząco podziągając nosem.-Czyż nie zapowid się poprostu cudownie?-dodała.
Jake mógłby się założyć,że wypowiadając te słowa siostra wymownie przewracała oczami.By upewnić się,że tak jest rzucił szybkie spojrzenie spod ledwo uchylonych powiek.
-Ehhhhhhhh!-zajęczała ponownie Bella i kopnęła w siedzenie,dając w ten sposób upust swojemu niezadowoleniu.
-Ja poprostu nie mogę tego zrozumieć.Dlaczego musieliśmy się wyprowadzić.Dobrze chociaż,że Daisy mogła z nami jechać.Gdyby nie to nie wsiadłabym do tego samo...
Z pierwszymi kroplami deszczu komentarze Belli stały się głośniejsze i bardziej złośliwe.
-Oh...Lipiec w krainie deszczów!-powiedziała znacząco podziągając nosem.-Czyż nie zapowid się poprostu cudownie?-dodała.
Jake mógłby się założyć,że wypowiadając te słowa siostra wymownie przewracała oczami.By upewnić się,że tak jest rzucił szybkie spojrzenie spod ledwo uchylonych powiek.
-Ehhhhhhhh!-zajęczała ponownie Bella i kopnęła w siedzenie,dając w ten sposób upust swojemu niezadowoleniu.
-Ja poprostu nie mogę tego zrozumieć.Dlaczego musieliśmy się wyprowadzić.Dobrze chociaż,że Daisy mogła z nami jechać.Gdyby nie to nie wsiadłabym do tego samo...
-Bella przestań.-poprosiła ciężkim westchnieniem Glory,najwyraźniej zmęczona nieskończoną dyskusją córki.
-Przecież za rok i tak tam wrócę.Chyba,że zabronisz mi iść na studia.
Bella nie zwykła dać za wygraną.Była brunetką o idealnych proporcjach i zwykle robiła tak jak chciała.-Nie mogliście jeszcze trochę poczekać z przeprowadzką?
-Wszyscy skorzystamy na tej zmianie,zobaczysz.Nie chodzi tylko o twoje studia.Merston High to jedna z najlepszych szkół w Londynie.Będziesz mogła bezproblemowo dostać się na wybrany colleg.Poza tym kontakt z naturą i ucieczka od powierzchowości sztucznego światka Los Angeles na pewno dobrze nam zrobi.Daisy uśmiechnęła się pod nosem.Adam ojciec Belli był znanym i cenionych chirurgiem plastycznym,matka zaś pracowała jako osobista stylistka gwiazd.Świat sztucznego uśmiechu był ich królestwem i wiernie mu służyli.Pomimo to Jack musiał docenić starania mamy,która nieustannie próbowała przekonać Bellę,że nie powinna obwiniać ich o przeprowadzkę.
Glory ma czterdzieści dwa lata.Dzięki usilnym staraniom męża jej skóra zaznała skalpela bez najmniejszego uszczerbku,zanim kobieta naprawdę go potrzebowała.Bella mogła uważać się za dużą szczęściarę.Odziedziczyła bowiem najlepsze cechy obojga rodziców.Niczym drapieżnik zajmujący najwyższe miejsce w łańcuchu pokarmowym wybrła najsmaczniejsze kąski.Dlatego kolejny potomek lini Williamsów musiał nacieszyć się resztkami.Spadek po mamie w postaci drobnej postury również w przypadku Belli podkreślał potęcjalną karierę modelki,jednak dzięki idealnej figurze nigdy nie miała problemów z dopasowaniem na siebie ubrań.Jej szafa wprost pękał od nadmiarów ciuchów,które dostawała od Glory.Można było tam znależć ubrania każdej marki od Gapa do Gucci.Dziewczyna miała nieskazitelne oczy matki i jej idealnie gładką cerę.Ma także pełne słońca spojrzenie Adama,a także jego naturalnie opaloną skórę.Wydatne kości policzkowe sprawiały wrażenie jakby były wyrzeźbione z marmuru,a długie włosy proste lub falowane zależy od humoru olśniewały ciepłym kolorem.
Miarowy szelest wycieraczek i rytmiczne bębnienie teszczu o dach samochodu w końcu ją uśpiły.Tym razem naprawdę.
-Przecież za rok i tak tam wrócę.Chyba,że zabronisz mi iść na studia.
Bella nie zwykła dać za wygraną.Była brunetką o idealnych proporcjach i zwykle robiła tak jak chciała.-Nie mogliście jeszcze trochę poczekać z przeprowadzką?
-Wszyscy skorzystamy na tej zmianie,zobaczysz.Nie chodzi tylko o twoje studia.Merston High to jedna z najlepszych szkół w Londynie.Będziesz mogła bezproblemowo dostać się na wybrany colleg.Poza tym kontakt z naturą i ucieczka od powierzchowości sztucznego światka Los Angeles na pewno dobrze nam zrobi.Daisy uśmiechnęła się pod nosem.Adam ojciec Belli był znanym i cenionych chirurgiem plastycznym,matka zaś pracowała jako osobista stylistka gwiazd.Świat sztucznego uśmiechu był ich królestwem i wiernie mu służyli.Pomimo to Jack musiał docenić starania mamy,która nieustannie próbowała przekonać Bellę,że nie powinna obwiniać ich o przeprowadzkę.
Glory ma czterdzieści dwa lata.Dzięki usilnym staraniom męża jej skóra zaznała skalpela bez najmniejszego uszczerbku,zanim kobieta naprawdę go potrzebowała.Bella mogła uważać się za dużą szczęściarę.Odziedziczyła bowiem najlepsze cechy obojga rodziców.Niczym drapieżnik zajmujący najwyższe miejsce w łańcuchu pokarmowym wybrła najsmaczniejsze kąski.Dlatego kolejny potomek lini Williamsów musiał nacieszyć się resztkami.Spadek po mamie w postaci drobnej postury również w przypadku Belli podkreślał potęcjalną karierę modelki,jednak dzięki idealnej figurze nigdy nie miała problemów z dopasowaniem na siebie ubrań.Jej szafa wprost pękał od nadmiarów ciuchów,które dostawała od Glory.Można było tam znależć ubrania każdej marki od Gapa do Gucci.Dziewczyna miała nieskazitelne oczy matki i jej idealnie gładką cerę.Ma także pełne słońca spojrzenie Adama,a także jego naturalnie opaloną skórę.Wydatne kości policzkowe sprawiały wrażenie jakby były wyrzeźbione z marmuru,a długie włosy proste lub falowane zależy od humoru olśniewały ciepłym kolorem.
Miarowy szelest wycieraczek i rytmiczne bębnienie teszczu o dach samochodu w końcu ją uśpiły.Tym razem naprawdę.
<3 świetny, bardzo mi sie podoba czekam na więcej
OdpowiedzUsuń:)