Chciałam przypomnieć,że nadal czekam na pracę do konkursu.
Czas do końca stycznia :D
Pozdrawiam i miłego czytania.
_________________________________________________________________
Czas do końca stycznia :D
Pozdrawiam i miłego czytania.
_________________________________________________________________
Weszłam do domu i spojrzałam na dziewczyny.Podbiegły do mnie i zaczęły piszczeć i mnie przytulać.
-to sen prawda?
-Nie!
-MASZ CHŁOPAKA!
Krzyknęła Daisy i pożałowała tego bo w progu pojawił się pan domu ze swoją żoną.
-Kto ma chłopaka?
-Nie nikt.To naprawdę nic takiego.Właśnie idziemy spać.
Powiedziała Bella i wepchnęła dziewczyny do salonu by potem udać się do swoich pokoi.Nadal nie mogła uwierzyć co jej się właśnie przydarzyło.Weszła do pokoju i rzuciła się na łóżko.Przycisnęła głowę do poduszki i zaczęła piszczeć.Nagle usłyszała dźwięk wiadomości więc chwyciła telefon i uśmiechnęła się.
"Być może w domu też będę piszczeć.Już tęsknie. ;* /Li <3"
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam :
"Dobranoc skarbie.A co do wyjazdu do twoich rodziców to bardzo chętnie.Tylko najpierw trzeba powiedzieć moim.;*/Bells <3"
-to sen prawda?
-Nie!
-MASZ CHŁOPAKA!
Krzyknęła Daisy i pożałowała tego bo w progu pojawił się pan domu ze swoją żoną.
-Kto ma chłopaka?
-Nie nikt.To naprawdę nic takiego.Właśnie idziemy spać.
Powiedziała Bella i wepchnęła dziewczyny do salonu by potem udać się do swoich pokoi.Nadal nie mogła uwierzyć co jej się właśnie przydarzyło.Weszła do pokoju i rzuciła się na łóżko.Przycisnęła głowę do poduszki i zaczęła piszczeć.Nagle usłyszała dźwięk wiadomości więc chwyciła telefon i uśmiechnęła się.
"Być może w domu też będę piszczeć.Już tęsknie. ;* /Li <3"
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam :
"Dobranoc skarbie.A co do wyjazdu do twoich rodziców to bardzo chętnie.Tylko najpierw trzeba powiedzieć moim.;*/Bells <3"
Położyłam się do łóżka i przykryłam cieplutką kołderką.Chwyciłam telefon i przeczytałam wiadomość.
"Chcesz mnie zabić?Mam nadzieję,że twój ojciec nie jest taki straszny.Jutro mu powiemy.A i przygotuj się na jedną wiadomość.K.C śpisz dobrze aniołku ;*/Li<3"
Uśmiechnęłam się i odpisałam:
"Nie chcę cię zabić...Nie miałabym się do kogo przytulać miśku.Do jutra :*"
Nie czekałam na odpowiedź tylko zamknęłam oczy i zatopiłam się w myślach.Nadal nie mogłam uwierzyć,że z nim jestem.
*4 miesiące później.Czyli 19 kwiecień*
-Wychodzę!
Krzyknęłam i zatrzasnęłam drzwi.Uśmiechnęłam się do chłopaka,który po zauważeniu mnie wyszedł z samochodu.Staną ze strony drzwi pasażerskich i uśmiechał się.Podeszłam do niego z gracją i wtuliłam w tors.
-Witaj piękna.
Powiedział i złączył nasze wargi w namiętnym pocałunku.
-Nie uważasz,że tracimy czas?
Spytałam wprost do jego ust.
-Z tobą w taki sposób mogę tracić czas codziennie.
Uśmiechnęłam się i przygryzłam jego dolną wargę po czym wsiadłam do samochodu.Liam był chyba zaszokowany albo zastanawiał się czy dobrze zrobił będą ze mną i wsiadł do samochodu.Jechaliśmy w ciszy.Patrzyłam na mijające bloki i różne dzielnice.Po około 30 minutach dojechaliśmy na wielką polanę.
-Niespodzianka jest to,że spędzimy tutaj dwa lub trzy dni.W tym,że dzisiejszy dzień i jutro do 12.00 jesteśmy sami.Potem przyjeżdżają chłopcy,Perrie,Daisy i Megan.
Uśmiechnęłam się i usiadłam na trawie patrząc jak mój chłopak rozbija namiot.
-Nie mm ubrań.
-o to zadbałem.Rozmawiałem z Daisy i Meg i spakowały cię.Torbę mam w samochodzie.
Mówiąc to rzucił mi klucze.Podeszłam do samochodu i wyjęłam moje rzeczy.Wyjęłam także dwa śpiwory,dwie poduszki i koszyk.Szłam mało się nie zabijając.
-Normalna jesteś? Jeszcze w tych butach?
Krzyknął Liam podbiegając do mnie i wziął kilka rzeczy.Położyłam To obok namiotu i otworzyłam moją torbę.Nie szukałam zbytnio niczego bo od razu w oczy rzuciły mi się moje balerinki.Wyjęłam je jednak nie zakładałam.Usiadłam na trawie i zdjęłam botki obserwując mojego ukochanego.Nagle słuchać było pierwsze grzmoty a już po chwili zaczął lać ciepły przyjemny deszcz.
<KLIKNIJ Musicie podgłosić na fula a zadziała.>
Liam podszedł do mnie i chwycił za ręce.Podałam mu je i wstałam.On położył ręce na moich biodrach i przysunął do siebie.
-Kocham Cię Bells.
Powiedział tuż przy mojej szyi.Uśmiechnęłam się i poczułam lekkie muśnięcie.Odchyliłam lekko głowę i dałam się ponieść chwili.
-Kusisz.
Stwierdził na co przygryzłam wargę.Nie pożałowałam.Liam wbił się w moje wargi dość mocno.Jego ręce zjeżdżały niżej na moje pośladki i po chwili czułam,że się unoszę.Oplotłam go nogami i kontynuowaliśmy pocałunek.Po pewnym okresie czasu oderwaliśmy się od siebie.Uśmiechnęłam się do niego i skoczyłam na kałużę by go ochlapać.
-Taka jesteś?
Zapytał z chytrym uśmiechem i już wiedziałam co mam zrobić.Zaczęłam biec.
-Złapie cię!
Krzyknął i uśmiechnął się zadziornie.Wbiegłam do lasu i schowałam się za jednym z drzew.Nagle ktoś od tyłu zasłonił mi rękę więc najpierw uderzyłam go z łokcia a potem kopnęłam w krocze.Chłopak zgiął się w pół i zajęczał.
-O jezu..
Powiedział i złapał się w dwóch miejscach.
-Boże Liam.Tak bardzo przepraszam.
Powiedziałam i pomogłam mu wstać.
-Masz mocnego kopniaka.
Stwierdził lekko się uśmiechając,jednak wyszedł z tego grymas.
-Przepraszam przestraszyłeś mnie.
-Już wiem,że mam tego nie robić.
Powiedział i doprowadził się do normalnego stanu.
Około 22 byłam już przebrana i siedziałam w namiocie jedząc zupkę chińską.Patrząc na Liama chciało mi się śmiać.Już około godziny siedzi z loden na swoim kroczu i brzuchu.
-Boże boli.
Gdy to powiedział zaczęłam się śmiać i klusek poleciał mi nie w tą dziurę.Zaczęłam kasłać i śmiać się jednocześnie.
-Jej.
Jękną i zaczął mnie klepać po plecach.Bo chwili uspokoiłam się i rozmawiając z nim jadłam zupę.
-A ty nie zjesz?
-Mogłabyś mi zrobić.Ja się nie ruszę.
Powiedział na co uśmiechnęłam się i odłożyłam miskę na bok.Miałam szczęście,że siedzieliśmy po ciemku.Podeszłam do niego i odłożyłam lód.Pocałowałam jego wargi i rękami zjechałam niżej.
-Mogę pomasować.
Powiedziałam odrywając się lekko od jego ust i zataczając kręgi na jego zgrubieniu.
-Bells...
Jękną z zadowolenia.Uśmiechnęłam się i kontynuowałam.Liam stracił nad sobą kontrolę.Zamknął oczy i zmienił oddech na szybszy.
-Boże stop.
Powiedział i chwycił moje ręce w swoje dłonie.
-C-coś nie tak?
Zapytałam jąkając się.
-Kocham Cię.
Stwierdził i pocałował mnie.
-Chodź już spać.
Uśmiechnęłam się i weszłam w swój śpiwór.Przytuliłam się do Liama i usnęłam.
Przez ostatnie cztery miesiące bardzo zbliżyłam się do Liama.Wiadomość o naszym związku moi rodzice przyjęli bardzo łagodnie,jednak mój tata oczywiście musiał pogadać na osobności z Liamem.Jak się okazało ostrzegał go,że jeśli mnie zrani to pożałuje czy coś takiego.Jednak wiem,że tata taki nie jest.U rodziny Liama było świetnie.Poznałam jego siostry i rodziców.Wspaniali ludzie.Od tygodnia nie widziałam się z Liamem,gdyż ma same próby do teledysku.Nie mam mu tego za złe bo dobrze wiem na czym polega jego praca.Zresztą dla mnie lepiej bo mam czas na naukę i nikt i nic mnie nie rozprasza.No może z wyjątkiem Daisy i Megan.Ale to co innego.Jake...hmmm...Myślę,że po ostatniej aferze z pamiętnikiem przystopował i ogarnął się trochę.Nadal ma taki sam niewyparzony język ale nie wpycha nosa w nieswoje sprawy.Siedząc nad książką od historii i słuchając muzyki próbowałam się czegoś nauczyć.Jednak ciągłe myślenie o Liamie i tej jego nieszczęsnej niespodziance kazało mi tańczyć i piszczeć.W otchłani ciszy usłyszałam charakterystyczny dźwięk wiadomości więc chwyciłam za telefon.
"Szykuj się skarbie ;*/Li"
Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka.Podeszłam do szafy i ze względu na słoneczny dzień wybrałam spódnicę i kilka innych dodatków.Weszłam do łazienki i wykonałam szybki prysznic.Ubrałam się w bieliznę i wybrany zestaw.Popsikałam się perfumami i zrobiłam makijaż.Wyłączyłam telefon i spojrzałam za okno.Zobaczyłam wjeżdżający na podjazd samochód więc zbiegłam po schodach mało co nie zabijając się przez wysokie buty.-Wychodzę!
Krzyknęłam i zatrzasnęłam drzwi.Uśmiechnęłam się do chłopaka,który po zauważeniu mnie wyszedł z samochodu.Staną ze strony drzwi pasażerskich i uśmiechał się.Podeszłam do niego z gracją i wtuliłam w tors.
-Witaj piękna.
Powiedział i złączył nasze wargi w namiętnym pocałunku.
-Nie uważasz,że tracimy czas?
Spytałam wprost do jego ust.
-Z tobą w taki sposób mogę tracić czas codziennie.
Uśmiechnęłam się i przygryzłam jego dolną wargę po czym wsiadłam do samochodu.Liam był chyba zaszokowany albo zastanawiał się czy dobrze zrobił będą ze mną i wsiadł do samochodu.Jechaliśmy w ciszy.Patrzyłam na mijające bloki i różne dzielnice.Po około 30 minutach dojechaliśmy na wielką polanę.
-Niespodzianka jest to,że spędzimy tutaj dwa lub trzy dni.W tym,że dzisiejszy dzień i jutro do 12.00 jesteśmy sami.Potem przyjeżdżają chłopcy,Perrie,Daisy i Megan.
Uśmiechnęłam się i usiadłam na trawie patrząc jak mój chłopak rozbija namiot.
-Nie mm ubrań.
-o to zadbałem.Rozmawiałem z Daisy i Meg i spakowały cię.Torbę mam w samochodzie.
Mówiąc to rzucił mi klucze.Podeszłam do samochodu i wyjęłam moje rzeczy.Wyjęłam także dwa śpiwory,dwie poduszki i koszyk.Szłam mało się nie zabijając.
-Normalna jesteś? Jeszcze w tych butach?
Krzyknął Liam podbiegając do mnie i wziął kilka rzeczy.Położyłam To obok namiotu i otworzyłam moją torbę.Nie szukałam zbytnio niczego bo od razu w oczy rzuciły mi się moje balerinki.Wyjęłam je jednak nie zakładałam.Usiadłam na trawie i zdjęłam botki obserwując mojego ukochanego.Nagle słuchać było pierwsze grzmoty a już po chwili zaczął lać ciepły przyjemny deszcz.
<KLIKNIJ Musicie podgłosić na fula a zadziała.>
Liam podszedł do mnie i chwycił za ręce.Podałam mu je i wstałam.On położył ręce na moich biodrach i przysunął do siebie.
-Kocham Cię Bells.
Powiedział tuż przy mojej szyi.Uśmiechnęłam się i poczułam lekkie muśnięcie.Odchyliłam lekko głowę i dałam się ponieść chwili.
-Kusisz.
Stwierdził na co przygryzłam wargę.Nie pożałowałam.Liam wbił się w moje wargi dość mocno.Jego ręce zjeżdżały niżej na moje pośladki i po chwili czułam,że się unoszę.Oplotłam go nogami i kontynuowaliśmy pocałunek.Po pewnym okresie czasu oderwaliśmy się od siebie.Uśmiechnęłam się do niego i skoczyłam na kałużę by go ochlapać.
-Taka jesteś?
Zapytał z chytrym uśmiechem i już wiedziałam co mam zrobić.Zaczęłam biec.
-Złapie cię!
Krzyknął i uśmiechnął się zadziornie.Wbiegłam do lasu i schowałam się za jednym z drzew.Nagle ktoś od tyłu zasłonił mi rękę więc najpierw uderzyłam go z łokcia a potem kopnęłam w krocze.Chłopak zgiął się w pół i zajęczał.
-O jezu..
Powiedział i złapał się w dwóch miejscach.
-Boże Liam.Tak bardzo przepraszam.
Powiedziałam i pomogłam mu wstać.
-Masz mocnego kopniaka.
Stwierdził lekko się uśmiechając,jednak wyszedł z tego grymas.
-Przepraszam przestraszyłeś mnie.
-Już wiem,że mam tego nie robić.
Powiedział i doprowadził się do normalnego stanu.
Około 22 byłam już przebrana i siedziałam w namiocie jedząc zupkę chińską.Patrząc na Liama chciało mi się śmiać.Już około godziny siedzi z loden na swoim kroczu i brzuchu.
-Boże boli.
Gdy to powiedział zaczęłam się śmiać i klusek poleciał mi nie w tą dziurę.Zaczęłam kasłać i śmiać się jednocześnie.
-Jej.
Jękną i zaczął mnie klepać po plecach.Bo chwili uspokoiłam się i rozmawiając z nim jadłam zupę.
-A ty nie zjesz?
-Mogłabyś mi zrobić.Ja się nie ruszę.
Powiedział na co uśmiechnęłam się i odłożyłam miskę na bok.Miałam szczęście,że siedzieliśmy po ciemku.Podeszłam do niego i odłożyłam lód.Pocałowałam jego wargi i rękami zjechałam niżej.
-Mogę pomasować.
Powiedziałam odrywając się lekko od jego ust i zataczając kręgi na jego zgrubieniu.
-Bells...
Jękną z zadowolenia.Uśmiechnęłam się i kontynuowałam.Liam stracił nad sobą kontrolę.Zamknął oczy i zmienił oddech na szybszy.
-Boże stop.
Powiedział i chwycił moje ręce w swoje dłonie.
-C-coś nie tak?
Zapytałam jąkając się.
-Kocham Cię.
Stwierdził i pocałował mnie.
-Chodź już spać.
Uśmiechnęłam się i weszłam w swój śpiwór.Przytuliłam się do Liama i usnęłam.
*Rano*
Obudził mnie czyjś głos na zewnątrz.Zobaczyłam,że Liama nie ma w namiocie.Już miałam wychylić się z namiotu,gdy zobaczyłam Liama i jakąś piękną dziewczynę.Śmiali się.Nagle zobaczyłam coś co doprowadziło mnie do szału.Całowali się.Ubrałam baleriny i bez słowa wyszłam z namiotu.Zobaczyłam tylko Louisa siedzącego trochę dalej na trawie.Jak widać zobaczył mnie.Pomachałam mu i kazałam być cicho.Uśmiechnął się i mi odmachał.I krzyknął:
-Bella czekaj!
Jęknęłam i odwróciłam się.Zobaczyłam Danielle leżącą na podłodze i Liama stojącego i patrzącego na mnie.Normalnie zaczęłabym się śmiać bo ją zrzucił z tego pniaka ale teraz to niemożliwe.
Liam podbiegł do mnie i chciał przytulić.
-Nie dotykaj mnie.
Powiedziałam i zrobiłam krok do tyłu.Louis,który właśnie do nas podszedł spojrzał się to na mnie to na Liama.
_________________________________________________________________________________
Jest długo oczekiwany rozdział!
Mam nadzieję,że się podoba.
Następny będzie napisany przez moją przyjaciółkę,ponieważ ona lubi i umie opisywać "to" co będzie w następnym rozdziale więc jak ona napisze to wstawię.Kocham Was <3
Następny rozdział będzie baaardzo tragiczny więc wrażliwych proszę zaopatrzeć się w chusteczki lub po prostu nie czytać. <3
-Bella czekaj!
Jęknęłam i odwróciłam się.Zobaczyłam Danielle leżącą na podłodze i Liama stojącego i patrzącego na mnie.Normalnie zaczęłabym się śmiać bo ją zrzucił z tego pniaka ale teraz to niemożliwe.
Liam podbiegł do mnie i chciał przytulić.
-Nie dotykaj mnie.
Powiedziałam i zrobiłam krok do tyłu.Louis,który właśnie do nas podszedł spojrzał się to na mnie to na Liama.
_________________________________________________________________________________
Jest długo oczekiwany rozdział!
Mam nadzieję,że się podoba.
Następny będzie napisany przez moją przyjaciółkę,ponieważ ona lubi i umie opisywać "to" co będzie w następnym rozdziale więc jak ona napisze to wstawię.Kocham Was <3
Następny rozdział będzie baaardzo tragiczny więc wrażliwych proszę zaopatrzeć się w chusteczki lub po prostu nie czytać. <3
wez dziewczyno nie strasz,boje sie już następnego rozdziału :(
OdpowiedzUsuńA co to tego roz to bardzo mi sie spodobał,ale końcowka mnie powaliła?! :o Li i danielle,wtf? czekam na następny rozdział(boje sie) xDżycze duuużo weny xx
według mnie jest świetne.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co będzie dalej.
Więc czekam na next i powodzenia.
ZAPRASZAM DO SIEBIE NA OPOWIADANIA O ONE DIRECTION
Liczę na szczerą opinię. To dla mnie bardzo ważne.
http://my-life-is-true-onedirection.blogspot.com/
. ~ Misiaczek