czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 3 "Lou"

Ten rozdział napisała moja przyjaciółka.
Część pomysłów jest moja :D
Uwielbiam cię Gabi i dziękuję <3
________________________________________________________________

*Oczami Harrego*
Siedziałem właśnie na łóżku gdy nagle dostrzegłem w oddali kawałek papieru. Wstalem zaciekawiony i podniosłem leżący samotnie listek. Rozwinąłem go delikatnie i spojrzałem na litery , nagle wszystko sobie przypomniałem. Wyjalem telefon z kieszeni i wybrałem numer zapisany starannie na kartce. Nacisnalem zieloną słuchawkę i czekałem. Po 3 sygnale usłyszałem aksamitny , dziewczecy głos.
-Halo?
Na chwilę mnie zamurowalo , nie wiedziałem co powiedzieć. Uspokoilem oddech i zacząłem.
-Hej Bella , tu Harry...tak ten ze szpitala. Moglibyśmy hm...no nie wiem spotkać się ?
Cisza.
-Um...jasne może...hmm...wpadne do ciebie ?
W jej głosie było słychać czystą nadzieję. Zgodziłem się i już po chwili rozlaczylem się orientujac się że ktoś mnie podsluchiwal.
*Oczami Louisa*

Zgielo mnie w pół. Gdy słyszałem jak Harry zaprasza tą dziewczynę do nas , do domu myślałem że wybuchne. Tak bardzo lamalo mi to serce ale jednak dla dobra chłopców nie mogłem wyznac że Loczek nie jest dla mnie tylko najlepszym przyjacielem. Nigdy nie znałem sam siebie z tej strony. Nie podejrzewałem się o bycie gejem. Myślę że ten 19-letni chłopak z burzą kręconych , miękkich loków , parą zielonych , pięknych oczu i doleczkami w policzkach był wyjątkiem. Moim wyjątkiem.Zamyslilem się tak bardzo że nie zauważyłem gdy młodszy chłopak stal przede mną ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. "Cholera" pomyślałem.
-Cześć. -Powiedzial patrząc na mnie tymi cholernymi teczowkami.
-Cześć.
Odpowiedziałem smutno , spuszczajac głowę.Czułem na sobie jego wzrok , ale nie odważyłem się spojrzeć mu w oczy. Stałem tak chwilę dopóki nie poczułem czyjejś ręki na swoim ramieniu. Podniosłem lekko głowę.
-Louis ? Czy wszystko...um w porządku?
Wyrwalem się i popatrzyłem na niego ze łzami w oczach.
-Tak Harry. Jest zajebiscie.
Wysyczalem i odwróciłem się zbiegajac na dół. Schowalem się w łazience i pierwszy raz od dłuższego czasu dałem upust swoim emocjom.
*Oczami Harrego*
Stałem oniemialy przed drzwiami swojego pokoju. To było dziwne , bardzo dziwne. Musiałem poukladac wszystkie fakty, miałem wrażenie że Louis jest...jest zazdrosny. Ale o kogo ? O tą dziewczynę ? Niemożliwe. Niemożliwe jest to że Bella mu się spodobała , nie ztobilby mi tego. To wygląda jakbym miał wybierać pomiędzy nimi , a przecież...nie mogę.Louis był moim najlepszym przyjacielem a Bella...Bella była świetną i na prawdę atrakcyjną dziewczyną. Polubiłem ją już na samym początku , wtedy na lodowisku...coś we mnie zawrzało. Nie zastanawiając się już dłużej wszedłem spowrotem do pokoju i wziąłem prysznic , ulozylem włosy i ubralem się. Założyłem na siebie obcisle , czarne rurki , białą koszulke w serek oraz dżinsowa koszule którą zostawiłem rozpiętą. Do tego ubralem białe conversy i psiuknalem się jakimiś drogimi , meskimi perfumami. Gotowy spojrzałem na zegarek. Bella powinna być za kilka minut. Spiety zszedlem na dół i powiadomilem chlopakow o.przybyciu dziewczyny.Usłyszałem cichy głos szatyna i już po chwili Liam wyszedł z kuchni zostawiajc naszą 3 zdenerwowanych i samych.
*Oczami Louisa*
-PSST! LIAM...
Moim oczom ukazał się moj przyjaciel , widziałem że chce wyjaśnień dlatego już nic nie powiedziałem.
-Dlaczego placzesz Lou? Wszystko w porządku ? -Zapytał przejęty. Odpowiedziałem mu skinieciem głowy i wziąłem głęboki wdech po czym zacząłem mówić.
-Musisz...poderwać Belle. Proszę cię Liam , to moja jedyna szansa.
Spojrzał na mnie i podniósł brwi do góry zdezorientowany.
-Cco ? Dlaczego Louis ? Czemu to robisz ?
-Po prostu...zrób to. Liczę na ciebie.
Szepnąłem po czym szybko wybieglem z łazienki kierując się na górę. Po kilku minutach usłyszałem dzwonek do drzwi. "Czas zacząć przedstawienie." pomyślałem i zbieglem gotowy na dół.
*Oczami Belli*
Weszlam do środka i ujrzalam przestronny przedpokoj. Dobrze umeblowany dom i...chwilka. To on. On tu był. Mój wzrok zatrzymał się na wysokim brunecie z tymi pięknymi brązowymi oczami. Nagle z zamyskenia wyrwał mnie głęboki głos chłopaka w kręconych włosach. Harry. Tsk przyszłam tu dla Harrego. Mile doleczki rozjasnily jego twarz i od razu momentalnie i ja się wyszczerzylam. Lokowaty gestem dłoni zaprosił mnie do środka i przywitał się ze mną , potem kolejno przedstawił mnie chłopcom. Podeszłam niepewnie do chłopaka w kącie i wyciagnelam dłoń w jego kierunku.
-Hej , jestem Bella.
Uśmiechnął sue słodko a ja mogłam z bliska podziwiać jego sarnie oczy.
-Hej. Liam , miło mi cię poznać.
Puścił mi oczko i ppdstrząsnął delikatnie moją dłonią.Czułam jego aksamitna skórę. Rozmawiałam z nim chwilę...no dobra. Flirtowalam z nim chwilę a potem Harry odciagnal mnie od bruneta i zaproponował mi przywitanie się z pozostałymi. Nie mogłam skupić sie na niczym innym niż na rozmowie z Liamem. Miał tak cudowny głos. Głęboki , piękny. Po prostu wprost idealny dla mnie. Ale musiałam pamiętać że wziaz jestem tu dla Harrego. Westchnelam cicho i nawet nie zoorientowalam się ze siedzę u loczka w pokoju trzymając jego dużą , silną dłoń.
22:01
Nagle do pokoju wpadł Liam trzymając w swoich ramiomach niskiego szatyna. Wstalam szybko i zernelam na Harrego.
-Co wy tu robicie ?! -krzyknął zdenerwowany zielonooki.
-My tylko..bo...-jakal się mniejszy.
-Moze ja już...um...pójdę ?
Harry spojrzał na mnie blagalnie i szybko popchnął szatyna na przedpokoju zostawiając mnie samą z Liamem. Chłopak zbliżył się do mnie i zaproponował odprowadzenie do domu. Zgodzilam soe i z uśmiechem na ustach opuscilam dom Harrego Stylesa.
*Oczami Lou*
Czulem wewnętrzny ból. Coś rozdzieralo mnie od środka. Patrzyłem pustym wzrokiem na twarz mojego kochanka który w tym momencie zdenerwowany krzyczał w moją stronę.
-Jak mogłeś Louis ? A ja..myślałem że się przyjaźnimy...myliłem się.
Cios.
—myślałem że...że mogę ci ufać , że niczego nigdy nie zepsujesz...dlaczego się myliłem?
Kolejny cios. Ze łzami w oczach popatrzylem na niego. Zabrakło mi tlenu w płucach a wielka góla w moim gardle uniemozliwiala mi mówienie.
-Przepraszam...-szepnalem cicho i skulilem się siadajac przy ścianie.
Oczami Harrego
Chyba trochę przegialem. Usiadlem obok przyjaciela i dotknakem jego dłoni po czym kazałem mu na siebie spojrzeć.
-LOUIS...co sue dzieje...powiedz mi , proszę.
Popatrzył na mnie pustym wzrokiem i szepnął bardzo cicho dwa slowa które zabolaly mnie najbardziej na świecie.
-Zakochalem się.
Wyznał po czym wstal i zaczął chodzić nerwowo przede mną. Unioslem się i zatrzymalem go.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz