Poranek był dla Belli niezwykle ciężki.Z jednej strony dlatego,że usnęła dopiero o drugiej po opowiedzeniu Daisy swojej "randki" ze szczegółami a z drugiej strony dlatego,że trzeba było wstać do szkoły.Mimo zamykających się oczu przebolała wstawanie i wykonała wszystkie czynności.Z torbą na ramieniu i Daisy u boku pognała do szkoły.
Siedząc w trzeciej ławce i nachylając się nad sprawdzianem Bella cały czas nuciła sobie piosenkę.Starała się przestać to robić jednak nie potrafiła.
-Jak widać Panna Williams zda sprawdzian śpiewająco.
Powiedział Pan Crev z lekkim uśmiechem.
-Przepraszam.
Szepnęła dziewczyna i zamknęła się.
Myśl ... myśl ... myśl ...
Mówiła sobie jednak za nic nie mogła przypomnieć sobie lekcji na ten temat.Nagle pod jej nos przywędrowała karteczka.Otworzyła ją i zobaczyła niezgrabne pismo.
"Ej maleńka twój tyłek powala.Umówimy się?"
Ledwo co odczytała te bazgroły po czym odwróciła się i zobaczyła wyszczerzonego Daivona.Podarła karteczkę i schowała do swojej kieszeni.Nagle po całej szkole rozbrzmiał dzwonek więc Bells szybko oddała sprawdzian i podeszła do swojej szafki.Nie słuchała wołania Daivona.Wyszła ze szkoły i trzymając na ramieniu torbę weszła na parking.Nagle poczuła szarpnięcie za ramie.Odwróciła się i zobaczyła cwanicki uśmiech Dai.Zaczęła się cofać mówiąc by nie podchodził.Ten chłopak był dość nachalny i sypiał już chyba z wszystkimi dziewczynami.
-Lubię takie niedostępne..
Powiedział i zaśmiał się,gdy dziewczyna zderzyła się plecami z jakimś samochodem.Czekała tylko by Liam wjechał na parking i by uniknąć tego wzroku.Chłopak podszedł do niej dość blisko.Przywarł do jej ciała swoim.Dziewczyna próbowała go odepchnąć jednak na marne.
-Spierdalaj.
Syknęła i uderzyła go w twarz zostawiając czerwony ślad.Usłyszeli jak jakiś samochód wjeżdża na parking jednak nie przejęli się tym.Daivon wkurzył się i złapał ją mocno za nadgarstki.
-To boli idioto.
Powiedziała ze łzami w oczach.Nagle Usłyszała trzask i zobaczyła Daivona leżącego na ziemi.Z jego nosa sączyła się krew.
-Co jest?
Krzyknął zdezorientowany.
-Jeszcze raz się do niej zbliżysz,a ostrzegam pożałujesz!
Krzyknął Liam i pokazał gestem ręki na samochód.Koło nich zrobiło się trochę widzów.
-to Liam Payne!
Krzyknęła jakaś dziewczyna i zaczęła się do niego łasić.
-Sorki skarbie nie mam czasu.Dziś jestem zwykłym Liamem a nie tym z zespołu.
Stwierdził i wszedł do samochodu,gdzie siedziała Bella trzymająca się za obolałe i czerwone nadgarstki.
-Bardzo boli?
Powiedział będąc już w samochodzie i biorąc jej ręce w swoje dłonie.Brunetka spojrzała mu w oczy i zatopiła się w nich.
-Przepraszam..Przepraszam,że nie przyjechałem wcześniej.
Powiedział patrząc jej w oczy.
-To nie twoja wina Liam.
Stwierdziła spuszczając wzrok.
-Mam dla ciebie niespodziankę.
Powiedział z lekkim uśmiechem.Bella odpowiedziała tym samym.
-Mógłbyś zajechać do mnie? Muszę wziąć kilka rzeczy i zostawić torbę.
Stwierdziła zapinając pas.
-Jasne księżniczko.
Bella uśmiechnęła się na słowa przyjaciela i już po 15 minutach byli na miejscu.
-Wejdź ze mną.
Powiedziała na co chłopak zgodził się.
-Są twoi rodzice?
-Raczej nie...Ale kto wie.
Powiedziała uśmiechając się.Bella chwyciła za klamkę i o dziwo drzwi były otwarte.Weszła z Liamem do środka i powiedziała.
-Nie zdejmuj butów..
Brunet zaśmiał się i wszedł do salonu za prośbą swojej przyjaciółki.
-O nie wiedziałem,że będziemy mieli gościa.
Powiedział Adam zdziwiony i spojrzał na swoją żonę.
-Jestem Adam.Miło mi.
Powiedział i podał rękę Liamowi.
-Liam...Liam Payne.
Stwierdził uśmiechając się lekko.
-Czemu nie w pracy?
Spytała Bella lekko zdziwiona.
-Skończyliśmy wcześniej.Mogłaś uprzedzić,że kogoś zaprosisz.
-W sumie to my tylko na chwilę...Zabieram Bellę w jedno miejsce.
Stwierdził Liam uśmiechając się do brunetki.
-No dobrze.Wróć przed północą...Tym razem na pewno.
Powiedziała Glory i lekko się uśmiechnęła.Gdy Bella była na schodach,a Liam za nią jego wzrok wylądował tam gdzie nie powinien.Wszyscy usłyszeli chrząknięcie a Liam spojrzał na Mrs.Adama i uśmiechnął się przepraszająco.Po wejściu do pokoju Bells Liam stanął i oparł się o drzwi.Dziewczyna latała z szafki do szafki i szukała swojego pamiętnika,w którym trzymała ważną dla niej rzecz.
-Co szukasz?
-Pamiętnika.
Nagle z drugiego pokoju słychać było muzykę.Bella stanęła na środku i krzyknęła:
-Jaaaaaaaaaaaake!!!!!!!!
Ominęła Liama i wparowała do pokoju swojego brata,który obracał w rękach jej pamiętnik.
-co my tu mamy siostrzyczko?
Zapytał z sarkazmem i przekręcał kartki.
-Oddaj to gówniarzu albo pożałujesz,że się urodziłeś.
Syknęła.Jake nie powiedział Belli,że w drzwiach stoi Liam.
-On ma naprawdę piękne oczy....Ohh..można się w nich zatopić i pływać godzinami..
Przeczytał piskliwym głosikiem Jake robiąc różne głupie pozy rękami.
-Muszę stwierdzić ale pisarką nie zostaniesz ...
Powiedział złośliwie..może jeszcze....o to jest ciekawe...myślę,że to za...
-Jake zamknij się!
Krzyknęła i popchnęła brata zabierając mu swoją własność.Rzuciła pamiętnik na łóżko i wyjęła wtyczkę z komputera i przecięła ją nożyczkami.Następnie chwyciła radio i urwała kabel.
-Jeszcze raz ruszysz moje rzeczy a pożegnasz się ze swoją ukochaną płytą i piłką z podpisem...A jeśli wypaplasz rodzicom co zrobiłam z twoim komputerkiem to nie dość,że dowiedzą się o historii twojej przeglądarki to zrobię wszystko by cie uziemili.
Powiedziała i odwróciła się po pamiętnik ,ale go tam nie było.Spojrzała na drzwi i zobaczyła w nich Liama.
-Liam!
Krzyknęła na co chłopak się wzdrygnął i zamknął jej własność.
-Myślałam,że chociaż ty jesteś inny.
Stwierdziła omijając go i wchodząc do swojego pokoju.Udawała,że się obraziła jednak tak naprawdę cieszyła się,że Liam to przeczyta.Liczyła na pierwszy krok z jego strony.Otworzyła szufladę i ,gdy chłopak wszedł do pokoju nie zwróciła na niego uwagi.
-Bells przepraszam.
Powiedział podchodząc do niej od tyłu i przytulając się do jej pleców.
-Zostaw mnie.
Powiedziała i starała się nie uśmiechnąć.Liam przekręcił ją przodem do siebie i spojrzał w oczy.Nie umiał nic wyczytać.
-Naprawdę myślisz,że to zauroczenie?
Stwierdził na co dziewczyna oblała się rumieńcem i przeczesała ręką włosy.Liam uśmiechnął się i położył dłoń na jej policzku.
-Ja też tak myślę.
Szepnął nadal dzieląc ich usta o kilka milimetrów.Gdy już mieli złączyć swoje wargi do pokoju ktoś wszedł.
-Um...
Zająkała się Glory na co Bella odepchnęła Liama od siebie.Chłopak zaczął się śmiać i oblał rumieńcem.Jednak jego twarz wyglądała jakby była biała w porównaniu do Bells.Jej poliki oblewał burakowy rumieniec.
-Nie chciałabym przeszkadzać ale idę na zakupy chcesz coś?
Powiedziała Glory uśmiechając się złowieszczo.Czuła satysfakcję,że przyłapała córkę w takim momencie.
-Nie nie chcę.mogłabyś pukać.
Stwierdziła i odwróciła się w stronę biurka.Poczuła ciepłe duże ręce na swoich biodrach i oddech przy uchu.
-Na czym skończyliśmy...
Odwróciła się przodem do bruneta i spojrzała mu w oczy.Liam spojrzał na nią i na jej usta po czym oblizał wargi.
-Przestań.
Powiedziała Bella i przygryzła wargę.
-To ty przestań.
Powiedział śmiejąc się i zbliżył się do niej.Złączył ich usta na co Bella przejechała językiem po jego dolnej wardze.
-Bella! Zapomniałam zapytać jak ci poszedł sprawdzian!
Na te słowa dziewczyna przestraszyła się i przygryzła wargę Liama.
-Przepraszam.
Powiedziała widząc krew.
-W porządku.
Stwierdził śmiejąc się.
-Dobrze! Nie musisz pytać!
Odkrzyknęła i westchnęła.Chwyciła telefon i gumkę do włosów i gestem ręki pokazała Liamowi by usiadł sobie a ona się przebierze.Chłopak zrozumiał o co chodzi,gdy dziewczyna stanęła przy szafie.Wyjęła po kolei spodnie i bluzkę by potem z drugiej szafy wyjąć kurtkę i buty.
-Daj mi minutkę.
Powiedziała i weszła do łazienki.Zrzuciła z siebie szkolne ubrania i ubrała się w wybrany zestaw.Chwyciła za cienie do oczu i tusz i poprawiła makijaż.Spojrzała na swoje paznokcie,które były ślicznie pomalowane po wieczornym gawędzeniu z Daisy.Bells chwyciła za bransoletkę i założyła ją na nadgarstek.Wzięła w prawą rękę kurtkę a w lewą buty i weszła do pokoju.Zobaczyła Liama leżącego na łóżku i robiącego coś w telefonie.Jego nogi bezwładnie wisiały z łóżka a chłopak był pochłonięty w czytaniu treści sms'a.Bella usiadła na łóżku dając Liamowi znak,że już jest i ubrała buty.Następnie kurtkę i gotowa wstała z łóżka i uśmiechnęła się.
-Idziemy?
Zapytała.Liam kiwnął głową i ubrał swoją kurtkę.Tym razem Bells zamknęła pokój na klucz i schowała go do kieszeni.Z tylnej wyjęła gumkę do włosów i związała je w wysokiego kucyka.
-Wychodzę!
Krzyknęła i otworzyła drzwi.O jej ciało zderzyło się zimne,grudniowe powietrze.
-Do widzenia.
Powiedział Liam do stojącego w progu przedpokoju Adama.Zamknęli drzwi i podeszli do samochodu.Liam otworzył brunetce drzwi i sam wsiadł z drugiej strony.
-Gdzie jedziemy?
-Jeśli ci powiem nie będzie niespodzianki.
Powiedział z uśmiechem i ruszył.
_________________________________________________________________
Jest!
Kochani.Rozdział piszę,gdy mam wenę i wiem,że wyjdzie z tego coś.
Więc jak długo nie dodaję to znaczy,że nie chcę napisać go na odwal.
I tak ten rozdział stylistycznie mi się nie podoba.
Nie chciałabym robić czegoś takiego "5 komentarzy= kolejny rozdział"
bo nie o to tu chodzi.Ale jeśli NIE będzie tutaj komentarzy będę zmuszona.
Nawet jeden dałby mi motywację do dalszej pracy...
Czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuń